Nowy rok

Czy trzeba nie spać i przeżywać największy życiowy stres by napisać tekst na bloga?

Jakoś tak spada to zawsze na dole priorytetów mimo, że tyle się dzieję czym warto się podzielić by docenić, podziękować, przestrzec…nowy rok to zawsze dobra okazja do podsumowań i zwierzeń.
Wiele chorób w rodzinie i w gronie najbliższych przyjaciół nauczyło mnie doceniać każdy dzień i tak naprawdę co by się nie działo widzieć pozytywy i oznaczać każde zdarzenie jako sukces albo lekcja albo hybryda. Akcja w Lidlu np. to był sukces, ze względu na to ile dostałam wiadomości, maili, listów, kwiatów w podziękowaniu że tak zdrowy produkt pojawił się nawet na chwilę w tym czy innym sklepie tej sieci, to była też ogromna lekcja by prosić sieci po polecenia dostawców np stojaków czy firm logistycznych które już obsługują daną sieć. Dzięki tej lekcji w tym roku było tyle udanych akcji w Auchan, Netto, Stokrotce, Kolporterze czy kioskach RUCH – tyle sklepów już dodało i zaufało, uwierzyło, że Polacy będą coraz bardziej świadomi a argumenty racjonalne by wybrać Soti a nie napój z cukrem są silnie powiązane z emocjonalnymi – potrzebą dobrego samopoczucia, potrzebą satysfakcjonującej sylwetki, potrzebą energii w ciągu dnia by starczyło i na pracę i na przyjaciół, na rodzinę, na własne pasje ale też na sport.
Myśląc o tym roku zastanawiam się jak najlepiej wyrazić wdzięczność za zaufanie, za wsparcie, za wspólne działanie. Dlaczego to robili? Historii jest wiele – choroby w ich rodzinach, otyłość u dzieci, chęć wpłynięcia na zdrowsze podejście do życia, nic nie zmienia się tak od razu ale to co jest dostępne w sklepach kształtuje wiele sfer życia.
Nie zapomnę listu od mamy dwójki dzieci która wracając z pracy zawsze piła słodzony napój by się pobudzić przed powrotem i mieć siłę na zabawę z dziećmi. Starczało jej tej energii na pół godziny i szła spać, zmęczona. Spróbowała inaczej, zrezygnowała z napoju z cukrem który dawał krótkotrwały skok energii, dostała od koleżanki butelkę Soti wychodząc z pracy i nie wierzyła jak to jest możliwe, że nie „ścięło’ jej po pół godziny od powrotu mimo , że dzieciaki „wariowały” jak zawsze. Zaczęła czytać w internecie o tym jak działają popularne napoje energetyczne a jak działa Soti które naturalnie zwiększa energię bez skoków i spadków – równomiernie. Zmieniła nawyk i zmieniły się jej wieczory. Zawsze twierdziła, że ma straszną pracę która ją wymęcza, że dzieci są wykańczające – bez zmiany miejsca pracy ani dzieci 😉 – znalazła sposób by czerpać więcej z każdego dnia.
Tego życzę wszystkim i to mnie motywuję i daje jeszcze więcej energii niż butelka Soti <3
Napisz pierwszy komentarz.

Twój komentarz